27.02.2014

Beznóg Informatyczny

Tak, jestem Beznogiem Informatycznym. I jak sobie pomyślę o jutrzejszych zajęciach z modelowania, aż mnie obrzydzenie bierze. Fuj.

Dzisiaj tłusty czwartek. Obyło się bez pączków, ale obyło się z oponkami. Pierwszy raz robiłam (oczywiście z pomocą Wybranka mego serca, bo jest najukochańszy), wyszły bardzo dobre. 
Dla mnie samo robienie ich i możliwość poczęstowania innych (szczególnie Dariusię, która nie miała okazji spróbować nigdy oponek) było na prawdę wielką radością, a na pewno większą niż samo ich robienie. Niektórzy mają rację mówiąc, że karmienie innych sprawia radość. Dla mnie ogromną, szczególnie że robię to kiedy chcę.

Rozpoczęłam ostatnio projekt pt: "Jaki jesteś ze mnie?". Ważne było przełamanie się i to, że myślę o tym długodystansowo.

Dzisiaj pierwszy raz pomyślałam o Śmierci jako wybawieniu. Dla innych. Nie mogę tak myśleć.

22.02.2014

halo, tutaj jestem!

Plan zajęć na pierwszy rzut oka wydawał się dość nieprzyjemny, jednak po całkowitym uklarowaniu się wydaje się całkiem znośny. Szczególnie wolnym poniedziałkiem od połowy semestru i możliwością odrobienia zajęć piątkowych w inne dni, czyli będą weselicha. Już nie mogę się doczekać.

Tęskni mi się za Mamą... Wiem, choroba Babci Z. pochłania ją bez reszty, szczególnie jakiejkolwiek reszty dla mnie.
W wieku 22 lat dochodzę do zazdrości ze względu na brak zainteresowania moją osobą. Syndrom jedynaczki? Pierwszy jakikolwiek syndrom jedynaczki? Czy to właśnie musi być kurwa ten?!
Wiem, że choroba jest teraz ważniejsza ode mnie i wiem, że nic na to nie poradzę. Chciałabym krzyknąć: "halo, tutaj jestem". A jak już dostanę chociaż minimalną uwagę zawsze kończy się na Babci  Z. Tylko jeden i ten sam temat. Gdziekolwiek człowiek się nie ruszy tylko jej temat. Serio ludzie? Może nie jestem zbytnio litościwa, ale jeśli na prawdę utną jej nogę będzie to (z jakiejś części) jej wina. Oczywiście tego nie chcę, ale spoglądam prawdzie w oczy. A w jej oczach widzę tylko czarny scenariusz.
W każdym razie tęsknię za Mamą... Chciałabym chociaż z nią pogadać.

15.02.2014

Uwielbiam Babcię Weatherwax i Nianię Ogg

A to idealne podsumowanie moich ferii, bo to sprawiało mi największą przyjemność. 
I wolne się skończyło. Na szczęście? Lubię tryb czegoś robienia o wiele bardziej niż nicnierobienia. Wtedy życie ma swój rytm. 

Cieszę się, że wracam jutro do domu. Tak, mam dwa domy. Jeden rodzinny, a drugi dzielę z Wybrankiem mego serca. Czasem mam jednego dość i marzę o drugim, i na odwrót. Dzisiaj już chcę stąd jechać. Mam dość przebywania tutaj.

Jestem ogromnie dumna z Justyny Kowalczyk. Pokazała niesamowity hart ducha. Popłakałam się ze wzruszenia, gdy zdobywała medal. Pięknie to zrobiła. 
Kamil Stoch też spisał się na medal. 
GRATULUJĘ.

12.02.2014

Nie rozumiem...

...jak można poddać się w walce o własne zdrowie. 
...jak można poddać się w walce o własne życie. 

Jak tak można?!

Czy ktoś może mi to wytłumaczyć?! 

Błagam... 

Niech mi ktoś to wytłumaczy...

11.02.2014

papieros

Wypaliłam CAŁEGO MARLBORASA (którego notabene dostałam od Taty).
Człowiek się stara nie palić na co dzień od jakiegoś 24 listopada 2012 roku (nie wliczając imprez, a na nich ostatnio też nie), przychodzi moment i BOOM!
Nie widziałam innego sposobu, żeby poradzić sobie z nerwami. Nerwami, które są obecne non stop od jakiegoś tygodnia, a które wcześniej co jakiś czas uderzały. A są, bo jest bezradność. A ona największą krzywdą jaka może spotkać człowieka.

Ostatnio dostałam najdłuższy uścisk jaki pamiętam i na dodatek wywołany radością, że jestem. Na serduszku zrobiło mi się tak serdecznie! A jak posypały się komplementy w moją stronę to już całkowicie mi było super. 
Lubię tę starszą babeczkę (czy tą starszą babeczkę?). Przeszła wiele w życiu, jest mądrą kobitką, a jeszcze siądzie i wypije z wnuczką i jej koleżanką połówkę, nie zważając na dzielące nas 40 lat. Będzie mi smutno jak umrze.
Grzybie, obiecuję Ci, tu i teraz, że jeśli tak się stanie obalimy flaszeczkę na jej grobie za spotkanie z Romkiem i ich ostrą balangę.

05.02.2014

Myśl pozytywnie

a Wszechświat na pewno się o tym dowie.

Po niezbyt udany poniedziałku pod względem humor, teraz jest fajnie. Mordka sama mi się śmieje. A czemu by nie? Dostałam szansę na uczelni na poprawę i mam zamiar ją wykorzystać (właśnie wydaje mi się, że coś skumałam), kupiłam sobie torbę, która odzwierciedla moje ja (chociaż love już mam), dostałam od D. "Elementarz Śląski", a gdzieś tu blisko jest całkiem OK. Na dodatek piękna pogoda, ale gdzieś tam w środku szkoda mi że to nie jest śnieg i mróz. Lubię zimę. Jest piękna, a ja uwielbiam zmarznąć na spacerze.

Za dużo czasu spędzam przed komputerem i internetami. Marnuję czas i życie gdzieś przelatuje przez palce. Myślę, że to też trochę przez brak zajęć i za dużo wolnego. Nie wiadomo co z nim zrobić. A na dodatek od tego wszystkiego boli głowa. Jednak po sesji (jak ja serdecznie nie przepadam za jej zimową wersją) planuję wprowadzić w życie: chodzenie na basen i pogłębianie mojej wiedzy z angielskiego, bo ciut ciut się zaniedbałam przez bark kontaktu z językiem. Tyle. Co za dużo to nie zdrowo.